and there's nothing more amazing than upper east side with 5th avenue by evening, especially when you're sitting on the MET's stairs and drinking coffee, awww.
i don't need anything more, seriously.
26 marca, 2011
dzień całkiem udany, czy nie?
25 marca, 2011
hey, you've just started to be my priority. isn't it ridiculous?
and honestly, i can't even handle it.
2 weeks till the break, finally.
oh, and i truly hope that it's not over, it can't be.
wszystko zmienia się w niesamowitym tempie, a większość tego dzieje się niespodziewanie, z dnia na dzień. najwyższy czas skończyć ze wszystkimi zbędnymi sprawami, które pochłaniały sporą część mojego czasu.
godzinę temu zakończyłam jedną z nich, na kilka tygodni przynajmniej.
no i naprawdę jest ktoś, kto pomimo upływu czasu żyje w przekonaniu, że jestem na każde zawołanie i niecierpliwie czekam na możliwość jakiegokolwiek kontaktu. wolałabym żeby było inaczej, chociaż nie będę się nawet zastanawiać czy mam na to wpływ. przecież z góry zostałam zaliczona do tych wiecznie czekających, do których mi raczej daleko. tak przynajmniej myślałam. no szkoda.
dobranoc dzieciaczki♥
'you got me where you want me'
17 grudnia, 2010
guess im too optimistic, even now. but i don't mind, seriously. everything seems to be so perfect, except one thing that really bothers me. but never mind. while i was looking for old pics i obviously found those with k. from our last vacation in 2007, we were quite weird, weren't we? ahahah.
and as you said before thiscould be a really good life, definitely!
+hate being treated like a child, you know.
11 grudnia, 2010
zdecydowanie nie mój dzień. dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak położyć się spać i czekać na jutrzejsze popołudnie, które z pewnością będzie bardziej udane, od dzisiejszego, okropnie dziwnego.
tak poza tym. niektóre rzeczy, które wydawały się tak cholernie proste i banalne, nieco się skomplikowały i tak naprawdę, dopiero teraz czuję ile wysiłku muszę włożyć, żeby w ogóle coś, na czym mi zależy mogło dojść do skutku, tylko przy częściowej ingerencji innych. jest dobrze, bardzo dobrze.
i czuję święta, o taaaak♥
04 grudnia, 2010
♥
-
'Things pass, and the best we can do is to let them really go away.'
you can't even imagine how i messed up. i mean, sometimes i feel like i'm too lazy for my ambitious plans and for everything which makes me feel like i have to do something more than usually. it's a little bit tiring, you know.
but the good thing is that i've finally started training. :>
oh, and the next thing that bothers me is that my laptop's broken down and probably i've lost everything.
it's good to have someone who won't hesistate to kick your ass and say 'waaaake up'.
such a lovely feeling, believe me.
13 listopada, 2010
it gets better, finally.
-yes, you.
wróciłam. czyli znowu mam to wszystko w dupie.
pewnie byłoby zupełnie inaczej,
gdyby nie uświadamiająca mnie rozmowa,
zawsze skuteczna. zawsze z tą samą osobą.
szkoda tylko, że niektóre rzeczy trzeba mi regularnie powtarzać.
czekam już tylko na finisz tej pieprzonej monotonii,
bo to jednak okropnie męczy, serio.
iiii??
12 listopada, 2010
-
dzień na wieeeeelki
+
piąteczka dla nas, udało nam się obejrzeć aż 40 min horroru,
po którym bałam się wyjść z domu, żeby dojść na przystanek.
wrrr, nie lubię czechowic.
♥x19821982918
rozumiem, że to nie koniec. okeeej.
10 listopada, 2010
-
słodki chill, na dzień dzisiejszy zdecydowanie mi wystarczy. nie mam ochoty na nic innego, dosłownie.
moje ambitne 'plany' szlag trafił, z resztą nie po raz pierwszy. i jak zwykle zawdzięczam to babiii, która w najmniej odpowiednim momencie przysyła ciasto czekoladowe:< daaamn!
zrobimy tak, że będą to najsłodsze dwa dni, taaaak, tak!
coraz ciekawsze plany, obszerniejsze wizje, wszystko prostsze do zrealizowania, jest dobrzeee, najlepiej!
♥♥♥♥♥
07 listopada, 2010
nie jest źle. większość tego, co zaplanowałam sobie na najbliższe tygodnie, mam już za sobą.
grudzień w dalszym ciągu stoi w miejscu, jakoś średnio mi się to podoba.
uwielbiam takie soboty, baaaaardzo♥
-
A little bit in love with you
01 listopada, 2010
jeśli wszystko ułoży się po mojemu, grudzień będzie zdecydowanie najlepszy.
ale przecież na chwilę obecną wszystko wskazuje na to, że się uda!
nikt nie potrafi zmotywować mnie tak, ja robi to moja mama:>